Na życzenie premiera Tuska radca prasowy ambasady RP w Tokio p. Radosław Tyszkiewicz, podpisał dziś porozumienie ACTA.  Mam na ten temat dwie krótkie uwagi.
Po pierwsze, coraz więcej ważnych dokumentów dogadywanych jest gdzieś pod stołem, najwyraźniej w celu ukrycia przed społeczną kontrolą. Trzeba będzie uważnie wczytywać się w każdy akt prawny. Ustawa w sprawie gęstości zasiewu zielonego groszku może zawierać zapisy zakazujące spożywania białka podczas pełni księżyca, albo noszenia kolorowej bielizny. Ja się tu wygłupiam, a to nie jest takie nierealne. Walka totalniactwa z wolnością jest stara jak ludzkość. Niestety jest coraz więcej dowodów na to, że władcy  tego Świata znów uznali swoje społeczeństwa za bydło nie warte rozmowy. To się nigdy dobrze nie kończyło.
Po wtóre, Donald Tusk, co jeszcze starcy tacy jak ja pamiętają, był niegdyś wolnościowcem. Niestety, albo całkiem mu się zmieniło, albo jest tylko premierem malowanym, a prawdziwi władcy mają swoje wymagania.  Sam już nie wiem co gorsze.